Obecność Mazowszan w dawnym Krakowie, stołecznym mieście Królestwa Polskiego, nikogo nie dziwi. Również w felietonach publikowanych na łamach TC nieraz już pisałem o krakowskich peregrynacjach Mazurów, zwłaszcza w XV i XVI wieku. Dziś do tematu tego chciałem wrócić za sprawą wydanego niedawno przez Dawida Machaja i Macieja Zdanka łacińskiego rękopisu ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej zawierającego diariusze (dzienniki) z lat 1555-1591, pisane przez profesorów Uniwersytetu Krakowskiego – Mikołaja z Szadka i Marcina Glicjusza z Pilzna.
Widok na dziedziniec Collegium Maius. Tędy codziennie chodzili krakowscy żacy, wśród nich także pechowy Kacper Starzewski z Ciechanowa Pierwszy z nich urodził się w 1489 r. w Szadku w województwie sieradzkim, i po ukończeniu szkół w Poznaniu i Głogowcu, w semestrze zimowym 1504/1505 immatrykulował się na Uniwersytet Krakowski. Tu otrzymał magisterium sztuk wyzwolonych, a potem doktorat z teologii. Był początkowo wykładowcą astronomii i astrologii, a od 1534 r. profesorem teologii. Dwukrotnie wybierano go na dziekana Wydziału Sztuk i dziewięciokrotnie na rektora Uniwersytetu Krakowskiego (dawniej kadencje władz trwały semestr, żeby nie obciążać profesorów i nie odrywać ich od zajęć uniwersyteckich). Zmarł w Krakowie w 1564 r. Z kolei Marcin Glicjusz urodził się w 1528 r. w Pilźnie w województwie sandomierskim. Na studia w Krakowie zapisał się w 1544 r. i, podobnie jak Mikołaj z Szadka, zdobył magisterium sztuk wyzwolonych oraz doktorat z teologii. Był dwukrotnie dziekanem Wydziału Sztuk i aż 16 razy wybierano go na rektora uniwersytetu. Po przyjęciu święceń kapłańskich został mianowany kaznodzieją w krakowskiej kolegiacie Wszystkich Świętych, a od 1565 r. w katedrze na Wawelu. Zmarł w Krakowie w 1591 r.
Przywołany tu diariusz odnotowuje kilka ważnych dla Mazowsza zapisów memoratywnych. Jeden z nich dotyczy śmierci Leonarda Słończewskiego (zm. 10 maja 1562 r. z zakonu miechowitów, rodem z Wyszogrodu, absolwenta Uniwersytetu Krakowskiego, kaznodziei w kościele Mariackim w Krakowie i w katedrze na Wawelu, biskupa kamienieckiego w latach 1546-1562, ostatnio uznanego za jednego z najwybitniejszych polskich kaznodziejów II połowy XVI wieku. Z notatek profesorskich dowiadujemy się także o dacie śmierci mistrza Macieja Piątka syna Jakuba (18 maja 1567), mieszczanina płockiego i absolwenta Uniwersytetu Krakowskiego, magistra sztuk oraz rektora szkoły św. Anny i Ducha Świętego w Krakowie, a następnie seniora Bursy Filozofów. Inny z zapisów mówi o śmierci Zygmunta Obrębskiego, kanonika płockiego i kustosza sandomierskiego, mistrza sztuk wyzwolonych i doktora teologii, dwukrotnie wybieranego dziekanem Wydziału Sztuk Uniwersytetu Krakowskiego, który zmarł w Płocku 19 stycznia 1569 r. Egzekutorem jego testamentu był właśnie profesor Marcin Glicjusz, który w tym czasie przebywał na sejmie w Lublinie, gdzie jako członek delegacji uniwersyteckiej bronił przywilejów uczelni. Pod datą 10 sierpnia 1572 r. została z kolei odnotowana śmierć Jana Witkowskiego herbu Korzbok, kanonika krakowskiego i scholastyka płockiego, który 16 sierpnia wspomnianego roku został pochowany w katedrze wawelskiej. W diariuszu odnajdujemy też datę zabicia przez Jana Stadnickiego bakałarza Wawrzyńca Gadomskiego (1 lutego 1581 r.) i jego uroczystego pogrzebu w Krakowie (14 marca), o czym pisałem już w jednym z felietonów. Marcin Glicjusz odnotował ponadto zgon Hieronima Garwaskiego herbu Grzymała, rodem z Garwarza koło Glinojecka, kanclerza gnieźnieńskiego oraz kanonika krakowskiego i płockiego, który zmarł 11 lutego 1583 r., a także Mikołaja Myszkowskiego herbu Jastrzębiec, kanonika krakowskiego i prepozyta pułtuskiego (zmarł w nocy z 6 na 7 września 1590 r.), u którego w Pychowicach pod Krakowem wcześniej kilka razy ucztował, czego nie omieszkał zanotować w 1585 i 1587 r., podobnie jak w innych wypadkach, co dowodzi, że ówczesnym profesorom krakowskim, a nawet rektorom, nie przelewało się chyba za bardzo.
Kardynał Andrzej Batory. Jak odnotował Marcin Glicjusz, ten królewski brat pobierał nauki w kolegium jezuickim w Pułtusku Wśród różnych wzmianek znajdujemy też zapis Mikołaja z Szadka na temat nostryfikacji doktoratu z medycyny Feliksa syna Łazarza z Sierpca, która miała miejsce 30 kwietnia 1562 r. Przypomnijmy, że Feliks Sierpski był magistrem sztuk wyzwolonych Uniwersytetu Krakowskiego oraz doktorem medycyny Uniwersytetu Rzymskiego. Wcześniej nauczał jako rektor w szkole św. Anny w Krakowie, dwukrotnie był wybierany dziekanem Wydziału Sztuk Uniwersytetu Krakowskiego, a od 1562 r. był profesorem Wydziału Medycznego. Zostawił po sobie traktat o zarazie. Jako wzięty lekarz przebywał na dworze prymasa Jakuba Uchańskiego i zmarł w jego rezydencji w Łowiczu 9 lutego 1573 r. Z kolei pod datą 11 marca 1581 r. Marcin Glicjusz odnotował egzamin sześciu licencjatów, wypromowanych przez magistra Macieja Sarnowskiego z Sarnowa koło Żuromina herbu Świnka, profesora Wydziału Sztuk i seniora Bursy Filozofów, a pod datą 13 marca tego roku dwóch bakałarzy wypromowanych przez mistrza sztuk wyzwolonych Wojciecha z Sierpca. Wspomnianego Wojciecha z kolei dotyczy wpis z 12 czerwca 1587 r., kiedy otrzymał on promocję na bakałarza teologii. Dodam, że był on synem szklarza Jana z Sierpca, zapisanym na studia w Krakowie w 1566 r. W 1583 r. został on wybrany dziekanem Wydziału Sztuk, a w 1596 r. uzyskał doktorat z teologii na Uniwersytecie Rzymskim. Zmarł w Krakowie 5 lipca 1620 r. Wśród zapisek rektora Glicjusza z marca 1583 r. znajdujemy też dwukrotnie zapis na temat wyboru brata króla Stefana Batorego, przyszłego kardynała, księcia Andrzeja Batorego, na prepozyta klasztoru bożogrobców w Miechowie, w którym został on odnotowany jako uczeń kolegium jezuickiego w Pułtusku.
Pułtusk, kościół Zwiastowania NMP, pomnik biskupa Andrzeja Noskowskiego W cytowanym diariuszu zostało wspomniane ważne dla nas zgromadzenie profesorów Uniwersytetu Krakowskiego, zwołane 2 września 1578 r., na którym podjęto uchwałę cedującą na kapitułę katedralną płocką prawo w zakresie przyznawania miejsc studentom w Bursie Filozofów, ufundowanej w 1558 r. przez biskupa płockiego Andrzeja Noskowskiego. Zgodnie z tą uchwałą od tej pory to kapituła płocka miała decydować o przyznaniu miejsca w bursie, natomiast prawo własności budynku, a także prawo wyznaczania prowizora bursy oraz jej seniora, jak również prawo zwierzchności nad studentami, należało do uniwersytetu. Kilka lat później, na zgromadzeniu profesorów zwołanym 12 października 1584 r. – jak czytamy w diariuszu – potwierdzono wcześniejszą umowę, a ponadto za 200 złotych polskich wyrażono zgodę, aby od tej pory miejsca dla studentów w bursie wyznaczała nie tylko kapituła katedralna płocka, ale i kapituła kolegiacka pułtuska.
Marcin Glicjusz zanotował ku pamięci również okoliczności tumultu, do którego doszło w nocy z 8 na 9 lutego 1584 r. w Krakowie, po skazaniu na karę więzienia przez sąd rektorski Pawła z Rogoźna, oskarżonego o napaść na piwnicę i kradzież pieniędzy kupca krakowskiego, Sebastiana Hallembergera. Jak się okazało za winnego wybuchu tego tumultu uznano pedela (bedela) rektorskiego, czyli dawnego strażnika uniwersyteckiego, Stanisława Zabłockiego z Przasnysza, który 9 marca 1584 r. trafił do więzienia. Pod datą 23 czerwca 1586 r. Glicjusz odnotował z kolei najazd na uniwersytet i rozbój, jakiego dopuścili się bracia Jan i Piotr Myszkowscy, bratankowie ówczesnego biskupa krakowskiego Piotra Myszkowskiego. W zemście za zabicie przez studentów ich muzykanta i woźnicy, w godzinie nieszporów ku czci św. Jana Chrzciciela, czyli wieczorem 23 czerwca, najechali oni na Kolegium Mniejsze i Większe, a także na Bursę Ubogich i Bursę Jerozolimską, raniąc studentów i niszcząc ich mienie. Ze znanego skądinąd pozwu wniesionego przeciw nim przez ówczesnego rektora Piotra z Górczyna wiemy, że w czasie tego najazdu został zabity jeden ze studentów, niejaki Starczewski. Wydawcy cytowanego tu diariusza identyfikują go z Kacprem Starzewskim z Ciechanowa, synem Michała, zapisanym na studia w 1584 r. Jak więc widać studiów w dalekim Krakowie nie dane mu było ukończyć. Został zamordowany dwa lata po przyjeździe do stolicy, a proces jego zabójców, z których jeden był sekretarzem króla Stefana Batorego, ciągnął się aż do 1590 r. i ostatecznie zakończył się ugodą z uniwersytetem. Różnie to więc z tą edukacją wyższą dawniej bywało, a ciągle niewydane rękopisy Biblioteki Jagiellońskiej zapewne niejedną taką historię z Mazowszem w tle jeszcze skrywają.






Komentarze obsługiwane przez CComment