Zaprawdę powiadam wam, każden jeden człek ze paprochu powstał i każden jeden człek we paproch się obrócic raczy, albowiem każden jeden człek wobec kostuchy maluczki.
Są ludzie co w każdej niemal sprawie powołują się na wyroki nieba. Jak gdyby nadal czytali Fredrę. „Wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba". Ale czy Aleksander Fredro to pisał poważnie? Można powątpiewać. Miał sarmackie poczucie humoru i wolał komedie niż dramaty, pomimo tego że żył w czasach zaborów. Ale był hrabią...
Podczas niedawnej prezentacji książki „Dzieje Glinojecka”, jaka odbyła się w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Ciechanowie, zadano mi pytanie w sprawie dawnych urzędów ziemskich oraz miejskich, których nazwy już dawno wyszły z użycia w języku codziennym, ale ciągle można je odnaleźć w źródłach historycznych epoki staropolskiej.
Mawiają, iże czas to dukaty. Czemuż przeto dukatów ci u nas nie zbywa, kiedy czasu darować nam opatrzność raczy aże minut kopę całą roku pańskiego każdego? Ano po temu pewno, iże wpierw zabrać nam raczyła podstępnie, coby natenczas wspaniałomyślnie darować, jako iże darowanej szkapie kobyle we zęby zaglądać nie winnim. Bidę my przeto klepać raczym, jako bidę klepalim, albowiem miast we przód wojaż czynić, raz to we przód, a raz we nazad smagać nas raczy wiatr losu okrutny. Natenczas nazad czas nastał.