ul. ks. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów 23 672 44 96 sekretariat@tygodnikciechanowski.pl Pon.-Pt.: 8.00 - 15.00

W sobotę 13 grudnia minęła kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Mimo że od tamtych wydarzeń upłynęło ponad 40 lat, to ciągle wiele spraw i ludzkich historii związanych ze stanem wojennym w dawnym województwie ciechanowskim jest na nowo odkrywanych, głównie za sprawą dokumentów, które co pewien czas trafiają do zbiorów archiwalnych i są udostępniane przez Archiwum IPN.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Zaprawdę powiadam wam, gród ciechanowski jako Jastrzębiów sławetny się jawi, co we jankeskiem księstwie indiańskiem zlokalizowan. Lud tu żywot spokojny wieść raczy, nie bacząc, iże wokół cuda i dziwy, a ze wymiaru wtórego zło jakoweś się czai, co jeno chwili wypatruje, coby wyleźć. Żywot człeczy tymże jednakoż ode fikcyi różny, iże herosów nadeprzyrodzonych ci u nas posucha, coby nas ode demogorgoniów ocalić i coby nas zbawić ode złego.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Ci co mieli trochę do czynienia z wielką literaturą skojarzyli sobie pewnie tytuł tego felietonu ze znakomitą powieścią Remarqu'a " „Na zachodzie bez zmian". Ta świetna książka (a także znakomity film na niej oparty) opisuje losy młodych Niemców w czasie I wojny światowej i zaraz po niej. Ich nadzieje, złudzenia, rozczarowania, tragedie. Remarque był pisarzem, w którym namiętnie się rozczytywałem w młodości, i którego wszystkie książki "połknąłem". 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Ostatni listopadowy weekend był bardzo… kulturalny. Zarówno u nas, na północnym Mazowszu, jak i w Warszawie. Jakiż to był balsam dla skołatanej duszy i umysłu. Nie zajmować się kolejnymi woltami pomarańczowego Wuja Sama za oceanem i coraz bardziej przykrymi wieściami ze wschodu.

 A u nas, nad Wisłą nie zastanawiać się kto ma rację, a kto ma prawo i czelność pouczać innych. Kto przestrzega konstytucji, a kto ją łamie. Ale w końcu stało się, że na chwilę przymilkli politycy i demagodzy, a przemówiła sztuka: muzyka, teatr, taniec. 

Chodzi o wielką galę z okazji 200-lecia Teatru Wielkiego Opery Narodowej, która odbyła się w sobotni wieczór (29 listopada). To było piękne widowisko. Szczęśliwcy, którzy zdobyli zaproszenie, delektowali się nim na żywo na największej na świecie scenie teatralnej. Wszyscy inni mogli obejrzeć transmisję w telewizji. Znana prezenterka Grażyna Torbicka oraz światowej sławy śpiewak Jakub Józef Orliński poprowadzili widzów przez historię i teraźniejszość teatru, opowiadali o artystach, spektaklach, choreografiach. Ale także o ludziach, którzy współtworzą te kulturalne wydarzenia, a nie widać ich w blasku jupiterów. To ci, którzy przygotowują konstrukcje sceniczne i scenografie, szyją kostiumy, buty i inne części garderoby, malują, odtwarzają, dostosowują… Pełni pasji i talentów fachowcy. Burza oklasków zabrzmiała również, gdy pani Grażyna przywitała obecnych na widowni najstarszych artystów teatru, którzy grali 60 lat temu, w pierwszym spektaklu, po odbudowie Teatru Wielkiego z ruin wojennych 1939 roku. 

A wszystko to przeplatane było fragmentami oper, wspomnieniami z najsłynniejszych premier na tej wielkiej scenie, a także współcześnie granych spektakli. Słuchaliśmy też występów znakomitych solistów: Aleksandry Kurzak i Andrzeja Filończyka. Świetnie skomponowane i zaprezentowane widowisko.

Wróćmy jednak z Warszawy na nasze Mazowsze, do Opinogóry, bo tu również wiele się działo. W Oranżerii miał miejsce jubileusz, wprawdzie nie tak zacny i pokryty patyną jak ten na Placu Teatralnym, ale solidne 10-lecie obcowania i propagowania „na prowincji” sztuki, muzyki, poezji i literatury. Słowem - humanizmu. Właśnie tyle lat minęło od rozpoczęcia nowego „projektu” Muzeum Romantyzmu - „Saloniku Elizy Krasińskiej”. Jest to miejsce, do którego gospodyni, Zofia Humięcka, zaprasza niebanalnych, znanych, sławnych i utalentowanych ludzi, różnych dziedzin i profesji, którzy chcą podzielić się swą wiedzą, poglądami i przemyśleniami, a także dokonaniami i umiejętnościami. Pani Zofia umiejętnie i z taktem skłania ich do ciekawych zwierzeń i refleksji. A byli wśród nich: literaci, aktorzy, muzycy, naukowcy, tancerze, artyści kabaretowi... Waldemar Smaszcz, Zofia Kucówna, Emilian Kamiński, Karol Radziwonowicz, Halina Szpilman, Elżbieta Dzikowska, Artur Andrus, Leszek Długosz… Nie brakowały osób z rodowodem bądź związkami z Ciechanowem i innymi pobliskimi miejscami: Waldemar Wołk-Karaczewski, Wojtek Gęsicki,  Roman Kochanowicz, Adam Struzik, Anna Fabrello… Takich spotkań odbyło się już ponad 40, wszystkie okraszone występami świetnych muzyków, piosenkarzy, tancerzy. Słowem – uczty intelektualne i artystyczne.

Tak też było na jubileuszu 10–lecia. Gala miała piękną oprawę i sympatyczną, familijną atmosferę. Oranżeria znów zapełniła się do ostatniego miejsca, przybyła również spora grupa dotychczasowych bohaterów spotkań. Prowadząca stanęła na wysokości zadania i wartko, w ciągu 2 godzin (które minęły jak z bata strzelił) przypomniała wszystkie dotychczasowe edycje, osoby i tematy.

Na prośbę Zofii Humięckiej znów „wchodzili do saloniku”, witani oklaskami, bohaterowie poprzednich spotkań. Dzielili się zwięzłymi informacjami o tym „co zmieniło się u nich od poprzedniej wizyty w Opinogórze, nad czym pracują, na jakim etapie życia się znajdują”. Nie brakowało smutniejszych momentów, kilkoro bohaterów Saloniku już odeszło na zawsze. Wielkie wzruszenie na sali zapanowało, kiedy Kajetan Kamiński opowiedział o zmarłym 3 lata temu ojcu, Emilianie (aktor był w saloniku w 2016 roku i „uwiódł” ówczesną publikę). Kajetan Kamiński zwrócił uwagę na jeszcze jedną wartość spotkań w „Saloniku pani Zofii” – tu kocha się artystów i czci pamięć o ludziach…

Napisz komentarz (0 Komentarzy)